Bo trochę za bardzo się nudziłam...
Postanowiłam zrobić szale,takie jak robią dziewczyny...z LUNY...
Ta...
Pogięło mnie całkowicie, bo nitka cieńsza niż kordonek.
Do tego 10dag to 520m.
Już widzę jak to wszystko wyrabiam...
Muszę skończyć rękawy,pozszywać sweter i kolejne "artystyczne" dzieło ukończone.
A czasu coraz mniej,przed świętami musi powstać jeszcze jeden męski sweter (!!!) no i ten szal z Luny...
Nie wspomnę o rozbebłanym komplecie dla Pauliny :/
I niby jeszcze miesiąc,ale...
Na 16 grudnia(czym wcześniej się nie pochwaliłam), piekę dwa kolejne ciasta.Albo sernik i tort albo sernik i jakieś drugie ciasto,zleceniodawca jeszcze myśli.
Oczywiście wychodzi też mi wyjazd do UP...i pewnie jeszcze kilka innych rzeczy.
jeśli chodzi o UP, to zastanawiałam się już czy czasem im informatyk nie zdechł,bo w necie jakby nie ma nowych ofert pracy chyba już z 6 tyg!!!!!!!
Postanowiłam zakupić gazetę z dodatkiem praca, taka NTO...mniejsza z tym.
Otwieram ogłoszenia i...mój UP nie zamieścił żadnych ofert.Opole jest,Strzelce są a Olesna nie ma.
I sraka.
Ogólnie to znalazłam jakieś ogłoszenia z cyklu "dam pracę" -kucharkom,murarzom...albo akwizycja.
I co ja mam robić?
Gdzie szukać?
W necie też nie ma ofert takich jakie by mnie interesowały- i nie chodzi o to,że wybrzydzam,ale powiedzmy szczerze, z moim CV na sprzątaczkę mnie nie wezmą, na inne stanowiska,albo brakuje mi języka (niemieckiego - którego nie zamierzam się nawet uczyć, bo to język wroga),albo nie mam doświadczenia,albo wiekowo się nie mieszczę itd.
Nic tylko się powiesić na pierwszym lepszym drzewie.
Z braku pracy i perspektyw planuję już Wigilię i święta bo tradycyjnie spędzimy je w domu, z moimi rodzicami.
Rodzice również w tym roku nie usłyszą,że zostaną dziadkami i chyba już nigdy tego nie usłyszą...
co znów wpędza mnie w kompleksy,depresję itd.
Świruję,a raczej staram się robić wszystko,żeby o tym nie myśleć.
Moje FF mówi mi,że to już 30 nasz wspólny cykl...a cykle były różnej długości...
Lista prezentów zrobiona,cóż pozostaje mi jakoś przewegetować do przyszłego tyg, pojechać do UP,upiec pierniczki no i mogę wegetować dalej, do świąt i do usranej śmierci...


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz