Po kolei
Skończyłam swetrzysko dla męża...już wiem,że nosić go nie będzie...
Bo mu bicepsy się nie zmieszczą w rękaw...
Mądry Polak po szkodzie...
Ściągając miarę uwzględniłam tylko pas i klatę i pod taki rozmiar robiłam sweter.
Jak się okazało,powinnam uwzględnić również okazały biceps...
Sweter pewnie trafi do mojego taty.
Bo wzrostem i na szerokość będzie dobry a i biceps taty powinien się zmieścić...
Ogólnie sweter doprowadzał mnie do szału.
Robiłam wg "przepisu"
I tak, tył wyszedł dłuższy niż rękawy a głównie mam na myśli podkrój pachy-tył miał większy podrój od rękawa a tyle samo spuszczałam!!!!
Musiałam nadpruć trochę tyłu,by pasował do rękawa...
Jak już to zrobiłam i przyszyłam rękaw, zorientowałam się,że rękaw przyszyłam lewą stroną do prawej... i kolejne wypruwanie.
W końcu po trzech godzinach (prawie) zszywania i zabaw z pruciem ukończyłam dzieło.
ZAZNACZAM,ŻE DOPIERO UCZĘ SIĘ ROBIĆ NA DRUTACH,WIĘC PEWNIE SWETER NIE SPEŁNIA ŻADNYCH NORM A SZCZEGÓLNIE ESTETYCZNYCH.
Ostatecznie,jak tata nie będzie chciał tego wytworu,zostawię go sobie.
*
Zamówione ciasta upiekłam.
Z sernika nie jestem zadowolona, bo się przypiekł po bokach!!!
Blacha od gościa,któremu ciasta robiłam,ledwo mi się zmieściła w piecyku.
Na sernik poszło dwa kilo sera!!!
Drugie ciasto wyszło wspaniale.
Klient zadowolony,ja też,bo mam kasę na włóczkę na mężowy sweter-w końcu muszę mu zrobić obiecany sweter...
W międzyczasie robię kopię budyniowego kompletu-i albo trafi do osoby o której myślę albo zostanie u mnie.
*
Dwie noce byłam słomianą wdową...
Cholernie głupio się śpi samej w łóżku...
i jakoś w domu głupio, bo A. zawsze miał pierwszą zmianę a tu nagle nocka...
Winna maszyna na której pracował- tą oddali do naprawy :/
Tak więc mąż miał nocki,a dziś dla odmiany drugą.
O 6:00 zszedł z nocki a na 14 już musiał iść znowu :/
Wyspał się jak cholera...
Ja przy okazji też, bo ciasta piekłam do 2 w nocy a po 6 musiałam jechać po niego do pracy,bo dojazdu nie ma.
Na jutro zaplanowane zakupy,pewnie pojadę sama,bo jak on wróci przed 23 (oczywiście muszę po niego jechać - CO ZAZNACZAM,NIE PRZESZKADZA MI,ŻEBY NIE BYŁO), to pewnie będzie spał przynajmniej do południa...
ZAPOMNIAŁAM DODAĆ,ŻE JEGO NIEOBECNOŚĆ WIĄŻE SIĘ Z SAMODZIELNYM PALENIEM W PIECU CO....


2 komentarze:
Jezu, dziewczyno, ja nie wiem jak Ci dnia na wszystko starcza... Weź, mi samo zszywanie swetra (nie mówiąc o jego zrobieniu) zajęłoby tydzień!
Nie pracuję (niestety, to starcza....
Prześlij komentarz