NA STAREGO GRUBASA NA ZDJĘCIACH NIE ZWRACAMY UWAGI!!! Wszystkie modelki zajęte,więc musiałam sama zapozować. Tak się Budyniowy prezentuje na człowieku.
Idę szukać nowego szablonu... W międzyczasie czekam na paczuszkę ;)))
2 komentarze:
takczysiak
pisze...
:)) Jezu, dziewczyno! Ty normalnie taki talent masz, ze szok! Kurcze, powinnaś sobie stworzyć własne logo i sygnować nim każdą swoją pracę. Serio! I cierpliwość masz nieziemską. Już sobie wyobrażam, ile czasu musiałaś poświęcić na stworzenie każdej z tych rzeczy... :))
Wiesz, ja się nie dziwię mechanizmowi. Rozumiem go. Z tym, że nie można wszystkiego zwalać na to, że "czuje się więcej niż inni". Wszyscy odczuwają podobnie, tylko okazują to w inny sposób. Dlatego tekst w stylu: "nie spróbuję tej zupy, bo nie, bo ona nie może być dobra. Ja to wiem, bo czuję więcej od ciebie, bo jestem bardziej doświadczony, a ty się nie znasz" (a i takie głupie teksty padały) doprowadzały mnie na skraj beznadziei. To samo w momencie, gdy wyskakiwał z propozycją spotkania, ja miałam już swoje plany, więc proponowałam inny termin, a on się obrażał śmiertelnie. Na miesiąc na przykład. A kiedy ja miałam problem, o którym chciałam tylko pogadać, to zbywał mnie półsłówkami, przerywał mi w trakcie, albo śmiał się, bo "tak naprawdę" tylko on "miał problemy"... Ech, żeby wszystko dokładnie opisać musiałabym założyć bloga "Werter", bo na moim by miejsca brakło. I trochę przykro w momencie, kiedy starasz się pomóc, starasz się przy tym kimś być i go wspierać, a później się dowiadujesz, że "naiwniaczka z ciebie", że "matka polka", że "głupia dziewucha"...
2 komentarze:
:))
Jezu, dziewczyno! Ty normalnie taki talent masz, ze szok! Kurcze, powinnaś sobie stworzyć własne logo i sygnować nim każdą swoją pracę. Serio! I cierpliwość masz nieziemską. Już sobie wyobrażam, ile czasu musiałaś poświęcić na stworzenie każdej z tych rzeczy...
:))
Wiesz, ja się nie dziwię mechanizmowi. Rozumiem go. Z tym, że nie można wszystkiego zwalać na to, że "czuje się więcej niż inni". Wszyscy odczuwają podobnie, tylko okazują to w inny sposób. Dlatego tekst w stylu: "nie spróbuję tej zupy, bo nie, bo ona nie może być dobra. Ja to wiem, bo czuję więcej od ciebie, bo jestem bardziej doświadczony, a ty się nie znasz" (a i takie głupie teksty padały) doprowadzały mnie na skraj beznadziei. To samo w momencie, gdy wyskakiwał z propozycją spotkania, ja miałam już swoje plany, więc proponowałam inny termin, a on się obrażał śmiertelnie. Na miesiąc na przykład. A kiedy ja miałam problem, o którym chciałam tylko pogadać, to zbywał mnie półsłówkami, przerywał mi w trakcie, albo śmiał się, bo "tak naprawdę" tylko on "miał problemy"... Ech, żeby wszystko dokładnie opisać musiałabym założyć bloga "Werter", bo na moim by miejsca brakło. I trochę przykro w momencie, kiedy starasz się pomóc, starasz się przy tym kimś być i go wspierać, a później się dowiadujesz, że "naiwniaczka z ciebie", że "matka polka", że "głupia dziewucha"...
Prześlij komentarz