27 października 2009

Hmmmmmm

Ogólnie to nie mam pomysłu na szablon.
Podoba mi się każdy...
Przez pięć minut,dwa dni...

Sweter dla męża w większej części zrobiony-dwa rękawy i tył.Został do zrobienia przód.
Robótka wychodzi mi już bokiem,bo mam chęć robić coś innego.
Tylko przecież OBIECAŁAM.

Więc dziabię...

Do Mańka przyszedł kolejny kolega(koleżanka?) na wycieraczkę.
Ja nie wiem,czy koty czują wykastrowanego kota?
Bo w domu kota nie czuć, nie tylko moje odczucie ale innych,którzy przychodzą - zdziwieni bo nie cuchnie kocim moczem...
Albo po prostu ktoś chamsko mi te koty podrzuca?

I jeszcze bym parę rzeczy napisała,ale mi się nie chce.
Spałam trzy godziny.
Całe trzy godziny.
Do drugiej męczyła mnie bezsenność.
O piątej robiłam za taxi...
Cały dzień w dupie...

2 komentarze:

takczysiak pisze...

Patrz, Twój Stefan, a ja mojego Wiesław nazwałam. Nie przez przypadek; jak na początku działał pod Vistą zawieszał się wyjątkowo często. I tak już zostało. ;)

Hmm, Twój kocur ma bardzo "rozbudowane" życie towarzyskie, z tym, że swoich znajomych sprasza do domu ;). Mój z kolei wychodzi na całe noce (czasami całe doby), po czym wraca podrapany (kocia mafia, tak podejrzewam;)), a jeśli się go nie chce wypuścić, to potrafi całą noc siedzieć pod drzwiami i wyć. Dosłownie.

Lorien pisze...

Kocia mafia,kto wie...?
Mój w takim razie sobie panienki do towarzystwa sprowadza :P